<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Przekręt po polsku, czyli jak oszukać freelancera</title>
	<atom:link href="http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/</link>
	<description>Świat dookoła okiem wrocławskiego freelancera</description>
	<lastBuildDate>Mon, 10 Oct 2011 05:36:32 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: ewe</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-262</link>
		<dc:creator>ewe</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 11:56:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-262</guid>
		<description>A ja nie lubię informatyków, którzy zabierają pracę profesjonalnym, wykształconym grafikom. Jakby nie można było podzielić się pracą i kasą... Pod tym względem jesteśmy mega zacofani, a odbija się to najczęściej jakością prac. Najczęściej informatyk nawet nie wie ile błędów robi - np. w typografii... a grafik zajmujący się programowaniem, to też maksymalna głupota.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja nie lubię informatyków, którzy zabierają pracę profesjonalnym, wykształconym grafikom. Jakby nie można było podzielić się pracą i kasą&#8230; Pod tym względem jesteśmy mega zacofani, a odbija się to najczęściej jakością prac. Najczęściej informatyk nawet nie wie ile błędów robi &#8211; np. w typografii&#8230; a grafik zajmujący się programowaniem, to też maksymalna głupota.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: gregor</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-258</link>
		<dc:creator>gregor</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 10:44:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-258</guid>
		<description>Bardzo ciekawe co Pan pisze. Pozwolę sobie na kontakt z Panem , bo jestem klientem , który dokładnie wie czego potrzebuje.
Pozdrawiam
Grzegorz</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawe co Pan pisze. Pozwolę sobie na kontakt z Panem , bo jestem klientem , który dokładnie wie czego potrzebuje.<br />
Pozdrawiam<br />
Grzegorz</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olbrzym_z_drutu</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-65</link>
		<dc:creator>olbrzym_z_drutu</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 10:12:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-65</guid>
		<description>Byków nie uświadczyłem :)
Ja osobiście stosuję pracę u podstaw, i choćby i nawet ktoś mnie nie wybrał to zawsze tłumaczę dlaczego coś musi ileś tam kosztować. I dlaczego gdy kosztuje 5% z tego to nie może być dobrze :) Ciężko natomiast zrobić kampanię pozytywną dla freelancer&#039;ów dlatego że my sami tworzymy negatywny obraz. To nie zabobon czy uprzedzenie to nasza własna sprawka :/ 

Co do freelancing&#039;u to polecam mój inny artykuł:
http://www.blog.adammucha.com/wordpress/freelance/jak-zostac-freelancerem-i-z-glodu-nie-zejsc/
Ogólnie ujmując - bycie freelancerem jest git pod warunkiem przyjęcia pewnych założeń wyjściowych i początkowo twardej dupy:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Byków nie uświadczyłem <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Ja osobiście stosuję pracę u podstaw, i choćby i nawet ktoś mnie nie wybrał to zawsze tłumaczę dlaczego coś musi ileś tam kosztować. I dlaczego gdy kosztuje 5% z tego to nie może być dobrze <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ciężko natomiast zrobić kampanię pozytywną dla freelancer&#8217;ów dlatego że my sami tworzymy negatywny obraz. To nie zabobon czy uprzedzenie to nasza własna sprawka :/ </p>
<p>Co do freelancing&#8217;u to polecam mój inny artykuł:<br />
<a href="http://www.blog.adammucha.com/wordpress/freelance/jak-zostac-freelancerem-i-z-glodu-nie-zejsc/" rel="nofollow">http://www.blog.adammucha.com/wordpress/freelance/jak-zostac-freelancerem-i-z-glodu-nie-zejsc/</a><br />
Ogólnie ujmując &#8211; bycie freelancerem jest git pod warunkiem przyjęcia pewnych założeń wyjściowych i początkowo twardej dupy:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mister Q</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-64</link>
		<dc:creator>mister Q</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 09:52:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-64</guid>
		<description>Ups, nie mam możliwości edycji posta. Przepraszam za byki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ups, nie mam możliwości edycji posta. Przepraszam za byki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mister Q</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-63</link>
		<dc:creator>mister Q</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Feb 2010 09:49:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-63</guid>
		<description>Wszystko co mówicie jest prawdą. Mnie natomiast bardziej zastanawia nie to jak się bronić przed oszustami tylko to, jakie akcje należało by przeprowadzić, aby skutecznie dotrzeć do wszystkich &quot;zepsutych zleceniodawców&quot; i podnieś w końcu ten diabelny rynek. Trzeba znaleźć sposób na zaszczepienie w głowach przyszłych zleceniodawców faktu że wybór z pośród 99% &quot;freelancerów&quot; na zlecenia.przez.net.pl czy allegro, to żaden wybór. Trzeba rozbujać taką kampanię, żeby freelancer kojarzył się z jakością, jak volvo z bezpieczeństwem ;). Należy przy tym pamiętać, że grupa docelowa która masakruje rynek to przeciętni zjadacze chleba, a nie ludzie z branży.

Osobiście chętnie zaczął bym pracę jako freelancer, ale przez to co się dzieje na rynku + moje nieduże doświadczenie jak na ten czas w branży wolę poświęcić parę lat na przepracowanie w różnych miejscach, nauczenie się wielu rzeczy i zebranie kontaktów. W tej chwili jestem na etapie DTP w drukarni wielkoformatowej ;) Za rok, może dwa skok do agencji. Freelancing jako jedyne źródło utrzymania jest gdzieś dalej, przez brak kontaktu ze zleceniodawcami z krwi i kości ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko co mówicie jest prawdą. Mnie natomiast bardziej zastanawia nie to jak się bronić przed oszustami tylko to, jakie akcje należało by przeprowadzić, aby skutecznie dotrzeć do wszystkich &#8220;zepsutych zleceniodawców&#8221; i podnieś w końcu ten diabelny rynek. Trzeba znaleźć sposób na zaszczepienie w głowach przyszłych zleceniodawców faktu że wybór z pośród 99% &#8220;freelancerów&#8221; na zlecenia.przez.net.pl czy allegro, to żaden wybór. Trzeba rozbujać taką kampanię, żeby freelancer kojarzył się z jakością, jak volvo z bezpieczeństwem <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Należy przy tym pamiętać, że grupa docelowa która masakruje rynek to przeciętni zjadacze chleba, a nie ludzie z branży.</p>
<p>Osobiście chętnie zaczął bym pracę jako freelancer, ale przez to co się dzieje na rynku + moje nieduże doświadczenie jak na ten czas w branży wolę poświęcić parę lat na przepracowanie w różnych miejscach, nauczenie się wielu rzeczy i zebranie kontaktów. W tej chwili jestem na etapie DTP w drukarni wielkoformatowej <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Za rok, może dwa skok do agencji. Freelancing jako jedyne źródło utrzymania jest gdzieś dalej, przez brak kontaktu ze zleceniodawcami z krwi i kości <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olbrzym_z_drutu</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-60</link>
		<dc:creator>olbrzym_z_drutu</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 22:35:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-60</guid>
		<description>Dzięki Darek za ten treściwy wpis, poruszyłeś w nim kilka istotnych kwestii, które warto omówić nieco szerzej.

1. Obecnie dużym problemem jest zepsucie rynku przez ludzi typu szkoła-średnia/student/brak-skilla-doświadczenia/desperat. Oczywiście gdy się przeskoczy pewien poziom &quot;klientów&quot; to nie ma się z tym problemu - mam nawet na to powiedzonko &quot;ze studentami i złodziejami nie rywalizuję&quot;. Jednak poprzez to zepsucie rynku sens tracą portale typu zlecenia.przez.net, no bo jeżeli jesteś właścicielem small-biznesu potrzebującym strony WWW i poszukujesz kogoś na takim serwisie i dostaniesz powiedzmy 30 ofert z czego 90% będzie poniżej 1000 a jakieś 2% koło 4000 to zapewne wybierzesz kogoś tańszego, bo przecież &quot;to tylko strona&quot;. Wraz z taką polityką cenową poruszana przez Ciebie świadomość klientów jest nieco zwichrowana. Istnieje oczywiście grupa ludzi, która wie, że dobre rzeczy muszą kosztować, ale są oni w zdecydowanej mniejszości i wygrywa argument cenowy.

Ostatnio potrzebowałem drobnej pomocy i przy okazji chciałem wybadać nieco rynek międzynarodowy. Na GetaFreelancer.com umieściłem ogłoszenie odnośnie zapotrzebowania na logo. Budżet 50-500$. Ilość odpowiedzi jakieś 50-60. I teraz zagadka ile osób zaproponowało coś w przedziale 400-500$ ? 0. Ba! Najwyższą chyba ofertą było 200$. Jakość zgłoszeń (poprosiłem o trzy najlepsze swoje prace ) była adekwatna do proponowanych kwot ( choć w zasadzie za większość nie dałbym złamanego grosza ). 1 dosłownie osoba reprezentowała jakiś poziom. Swoją drogą mam zamiar napisać na ten temat osobny artykuł.

2. Prawdą jest, że to sami freelancerzy zepsuli rynek. Nie da się tego ukryć. Rzucanie cen dumpingowych, praca poniżej poziomu. To wszystko wpłynęło na jego obraz. Najgorsze jest to, że istnieje brak zrozumienia dla tego, że dyktując śmieszne ceny sami sobie strzelają w kolano, bo nikt nie zapłaci im za kolejne zlecenie więcej niż za to co zrobili obecnie, ba będzie oczekiwał takiej samej ceny. A jeżeli komuś opłaca się robić logo za 50 zł to albo ma dużo kasy na jakiejś lokacie, albo jest zwyczajnie głupkiem. Jakiej by on stawki godzinowej nie ustalił to i tak musi na czymś przyciąć, poczynając pewnie od fazy research&#039;u, ale... no właśnie... pewnie nawet nie wie co jest faza &quot;research&#039;u&quot;. I tak to się kręci. 
To swojego rodzaju perpetum mobile staram się przerwać przez tłumaczenie i edukację.

3. Inną jeszcze kwestią jest świadomość samych klientów na co się decydują. Zazwyczaj zleceniodawcy chcą mieć wszystko jak najtaniej, tzn. nie zakładają oni budżetu na przedsięwzięcie, ale czekają kto rzuci im najtańszy ochłap. Rzadkością jest rozpoczęcie rozmowy od koncepcji, pomysłów. Wszystko obraca się wokół kasy. Nie uświadczysz &quot;mamy budżet XXX&quot; co możemy za to mieć. Raczej jest to coś w stylu &quot;ile to kosztuje&quot; / &quot;czemu tak drogo&quot; itp. Ja oczywiście jestem w stanie zrobić rzeczone wcześniej logo i w 2h i w 40h, ale nie mają prawa być to tak samo dobre produkty - a inna sprawa, że nie podjąłbym się zlecenia logo w 2h, bo dosyć paradoksalnie szkoda by mi na to było czasu.

Opisałeś przypadek zleceniodawcy uhahanego jakby w totka wygrał tylko dla tego, że freelancer dostarczył mu dobry, oczekiwany produkt. Z moich obserwacji wynika, że już taki banał jak profesjonalne podejście do tematu freelancingu ( stały kontakt, przestrzeganie terminów i warunków umowy) przez twórcę strasznie winduję jego pozycję w oczach zleceniodawcy. Jak do tego dochodzi jeszcze porządny produkt to już Eden. Niestety/stety ci którzy wyceniają się poniżej jakiegokolwiek poziomu tego nie rozumieją/ nie potrafią.

4. Ale żeby nie było tak negatywnie :) ... warto się przeczołgać na początku przez ten pouczający etap, by później móc pracować dla poważnych ludzi, przy poważnych tematach. Bo wraz z Tobą, drogi feelancerze, zmienia się także rynek. I to na dobre.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki Darek za ten treściwy wpis, poruszyłeś w nim kilka istotnych kwestii, które warto omówić nieco szerzej.</p>
<p>1. Obecnie dużym problemem jest zepsucie rynku przez ludzi typu szkoła-średnia/student/brak-skilla-doświadczenia/desperat. Oczywiście gdy się przeskoczy pewien poziom &#8220;klientów&#8221; to nie ma się z tym problemu &#8211; mam nawet na to powiedzonko &#8220;ze studentami i złodziejami nie rywalizuję&#8221;. Jednak poprzez to zepsucie rynku sens tracą portale typu zlecenia.przez.net, no bo jeżeli jesteś właścicielem small-biznesu potrzebującym strony WWW i poszukujesz kogoś na takim serwisie i dostaniesz powiedzmy 30 ofert z czego 90% będzie poniżej 1000 a jakieś 2% koło 4000 to zapewne wybierzesz kogoś tańszego, bo przecież &#8220;to tylko strona&#8221;. Wraz z taką polityką cenową poruszana przez Ciebie świadomość klientów jest nieco zwichrowana. Istnieje oczywiście grupa ludzi, która wie, że dobre rzeczy muszą kosztować, ale są oni w zdecydowanej mniejszości i wygrywa argument cenowy.</p>
<p>Ostatnio potrzebowałem drobnej pomocy i przy okazji chciałem wybadać nieco rynek międzynarodowy. Na GetaFreelancer.com umieściłem ogłoszenie odnośnie zapotrzebowania na logo. Budżet 50-500$. Ilość odpowiedzi jakieś 50-60. I teraz zagadka ile osób zaproponowało coś w przedziale 400-500$ ? 0. Ba! Najwyższą chyba ofertą było 200$. Jakość zgłoszeń (poprosiłem o trzy najlepsze swoje prace ) była adekwatna do proponowanych kwot ( choć w zasadzie za większość nie dałbym złamanego grosza ). 1 dosłownie osoba reprezentowała jakiś poziom. Swoją drogą mam zamiar napisać na ten temat osobny artykuł.</p>
<p>2. Prawdą jest, że to sami freelancerzy zepsuli rynek. Nie da się tego ukryć. Rzucanie cen dumpingowych, praca poniżej poziomu. To wszystko wpłynęło na jego obraz. Najgorsze jest to, że istnieje brak zrozumienia dla tego, że dyktując śmieszne ceny sami sobie strzelają w kolano, bo nikt nie zapłaci im za kolejne zlecenie więcej niż za to co zrobili obecnie, ba będzie oczekiwał takiej samej ceny. A jeżeli komuś opłaca się robić logo za 50 zł to albo ma dużo kasy na jakiejś lokacie, albo jest zwyczajnie głupkiem. Jakiej by on stawki godzinowej nie ustalił to i tak musi na czymś przyciąć, poczynając pewnie od fazy research&#8217;u, ale&#8230; no właśnie&#8230; pewnie nawet nie wie co jest faza &#8220;research&#8217;u&#8221;. I tak to się kręci.<br />
To swojego rodzaju perpetum mobile staram się przerwać przez tłumaczenie i edukację.</p>
<p>3. Inną jeszcze kwestią jest świadomość samych klientów na co się decydują. Zazwyczaj zleceniodawcy chcą mieć wszystko jak najtaniej, tzn. nie zakładają oni budżetu na przedsięwzięcie, ale czekają kto rzuci im najtańszy ochłap. Rzadkością jest rozpoczęcie rozmowy od koncepcji, pomysłów. Wszystko obraca się wokół kasy. Nie uświadczysz &#8220;mamy budżet XXX&#8221; co możemy za to mieć. Raczej jest to coś w stylu &#8220;ile to kosztuje&#8221; / &#8220;czemu tak drogo&#8221; itp. Ja oczywiście jestem w stanie zrobić rzeczone wcześniej logo i w 2h i w 40h, ale nie mają prawa być to tak samo dobre produkty &#8211; a inna sprawa, że nie podjąłbym się zlecenia logo w 2h, bo dosyć paradoksalnie szkoda by mi na to było czasu.</p>
<p>Opisałeś przypadek zleceniodawcy uhahanego jakby w totka wygrał tylko dla tego, że freelancer dostarczył mu dobry, oczekiwany produkt. Z moich obserwacji wynika, że już taki banał jak profesjonalne podejście do tematu freelancingu ( stały kontakt, przestrzeganie terminów i warunków umowy) przez twórcę strasznie winduję jego pozycję w oczach zleceniodawcy. Jak do tego dochodzi jeszcze porządny produkt to już Eden. Niestety/stety ci którzy wyceniają się poniżej jakiegokolwiek poziomu tego nie rozumieją/ nie potrafią.</p>
<p>4. Ale żeby nie było tak negatywnie <img src='http://www.blog.adammucha.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8230; warto się przeczołgać na początku przez ten pouczający etap, by później móc pracować dla poważnych ludzi, przy poważnych tematach. Bo wraz z Tobą, drogi feelancerze, zmienia się także rynek. I to na dobre.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Darek Grund</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-59</link>
		<dc:creator>Darek Grund</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 21:03:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-59</guid>
		<description>To prawda - freelancerzy traktowani są wśród zleceniobiorców jako &quot;mięso armatnie&quot; i ja tutaj nie dzieliłbym na freelancerów grafików, projektantów, programistów (sam jestem programistą z zacięciem grafika, ale bardziej programistą), bo w mojej branży spotkałem się dokładnie z tym o czym piszesz. Pozwoliłem sobie wyrazić moje zdanie na ten temat na blogu który prowadzę http://myblog.water-studio.com/dlaczego-mowienie-nie-oplaca-sie-bardziej-niz-mowienie-tak/ wraz z poradami jak uniknąć wykorzystania przez nieuczciwego zleceniodawcę.

Problem myślę jest taki, że większość ludzi zajmujących się designem, programowaniem, grafiką to typowi jelenie czekający na odstrzał. Mam tutaj na myśli 95% ludzi których można spotkać chociażby na zlecenia.przez.net - niewiele potrafią ale dla większości klientów jawią się jako profesjonaliści... że tak powiem. A klient mając do wyboru 50 ofert z których 95% to oferty amatorów, nie ma prawa trafić na profesjonalistę. Więc trafi na kogoś z kogo usług nie będzie zadowolony. Więc przy kolejnym zleceniu ma wybór - albo zostać oszukanym albo samemu wziąć sprawy w swoje ręce. 

Niestety, ludzie z naszej branży sami stworzyli klientów których spotykamy na codzień. Niestety. Bo chyba nie ma innej branży, gdzie zleceniobiorcy są tak niekompetentni jak w naszej. Tutaj nawet politycy wypadają lepiej niż my, no bo jak inaczej wytłumaczyć fakt że klient który dostaje to czego oczekiwał, może uważać się za szczęśliwca jednego na sto? Ale widzę, że świadomość klientów rośnie z roku na rok, więc pozostaje tylko czekać czasów kiedy pierwszym pytaniem naszego klienta będzie nie &quot;ile to kosztuje&quot; tylko &quot;jak dobre to będzie&quot;.  Bo jakość to jest kwestia nad którą jeszcze niewielu się zastawia, bo zakładają że design za 300zł będzie tak samo dobry jak ten za 3000.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To prawda &#8211; freelancerzy traktowani są wśród zleceniobiorców jako &#8220;mięso armatnie&#8221; i ja tutaj nie dzieliłbym na freelancerów grafików, projektantów, programistów (sam jestem programistą z zacięciem grafika, ale bardziej programistą), bo w mojej branży spotkałem się dokładnie z tym o czym piszesz. Pozwoliłem sobie wyrazić moje zdanie na ten temat na blogu który prowadzę <a href="http://myblog.water-studio.com/dlaczego-mowienie-nie-oplaca-sie-bardziej-niz-mowienie-tak/" rel="nofollow">http://myblog.water-studio.com/dlaczego-mowienie-nie-oplaca-sie-bardziej-niz-mowienie-tak/</a> wraz z poradami jak uniknąć wykorzystania przez nieuczciwego zleceniodawcę.</p>
<p>Problem myślę jest taki, że większość ludzi zajmujących się designem, programowaniem, grafiką to typowi jelenie czekający na odstrzał. Mam tutaj na myśli 95% ludzi których można spotkać chociażby na zlecenia.przez.net &#8211; niewiele potrafią ale dla większości klientów jawią się jako profesjonaliści&#8230; że tak powiem. A klient mając do wyboru 50 ofert z których 95% to oferty amatorów, nie ma prawa trafić na profesjonalistę. Więc trafi na kogoś z kogo usług nie będzie zadowolony. Więc przy kolejnym zleceniu ma wybór &#8211; albo zostać oszukanym albo samemu wziąć sprawy w swoje ręce. </p>
<p>Niestety, ludzie z naszej branży sami stworzyli klientów których spotykamy na codzień. Niestety. Bo chyba nie ma innej branży, gdzie zleceniobiorcy są tak niekompetentni jak w naszej. Tutaj nawet politycy wypadają lepiej niż my, no bo jak inaczej wytłumaczyć fakt że klient który dostaje to czego oczekiwał, może uważać się za szczęśliwca jednego na sto? Ale widzę, że świadomość klientów rośnie z roku na rok, więc pozostaje tylko czekać czasów kiedy pierwszym pytaniem naszego klienta będzie nie &#8220;ile to kosztuje&#8221; tylko &#8220;jak dobre to będzie&#8221;.  Bo jakość to jest kwestia nad którą jeszcze niewielu się zastawia, bo zakładają że design za 300zł będzie tak samo dobry jak ten za 3000.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Olbrzym z drutu &#8211; Webdesign, grafika, freelance z miasta Wrocław &#187; Definicja freelancera, czyli jak zostać freelancerem i z głodu nie zejść</title>
		<link>http://www.blog.adammucha.com/design/przekret-po-polsku-czyli-jak-oszukac-freelancera/comment-page-1/#comment-55</link>
		<dc:creator>Olbrzym z drutu &#8211; Webdesign, grafika, freelance z miasta Wrocław &#187; Definicja freelancera, czyli jak zostać freelancerem i z głodu nie zejść</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 21:06:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.adammucha.com/?p=322#comment-55</guid>
		<description>[...] Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej o tym jak  oszukać freelancera /nie dać się oszukać zobacz tego posta. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej o tym jak  oszukać freelancera /nie dać się oszukać zobacz tego posta. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

